Facebook Twitter Google Plus

WFC: Australijski kangur nie do pokonania

Autor: J.Udziela

Wczoraj Reprezentacja Polski rozgrywała ostatnie spotkanie grupowe na Mistrzostwach Świata w Rydze. Jej rywalem była drużyna Australii.

Początek mecz był dość wolny i zachowawczy z obu stron. Przełamanie dla polskiego zespołu dał dopiero w 10. minucie Filip Łukaszewski, który po świetnym podaniu Malajki na środek pola, zabrał się z piłeczką i pięknym strzałem w okienko wyprowadził naszą drużynę na prowadzenie. Do końca pierwszej tercji Polska przeważała na boisku, ale nie potrafiła udokumentować tego kolejną zdobyczą bramkową. Najbliżej skutecznego trafienia był Maciej Sieńko, po którego strzale piłeczka ostemplowała słupek oraz Piotr Kostela, który w dogodnej sytuacji strzeleckiej uderzył ponad bramką Ryana Alexandrakisa.

IMG_2090

Od początku drugiej tercji nasi ruszyli z mocnym atakiem na zawodników Australii. Niestety kara Malajki z 24. minuty spotkania przerwała nasz napór. Na domiar złego, nasi rywale zdołali przewagę wykorzystać, a niecałe dwie minuty później, będąc "na fali", dołożyli kolejne trafienie. Nagle zrobiło się 2:1 dla Australii. Polacy długo nie mogli dojść do siebie po dwóch szybko straconych bramkach i co rusz marnowali dogodne okazje do strzelenia gola lub świetnymi interwencjami popisywał się bramkarz "Kangurów". Na całe szczęście gol Wojtka Malajki z 32. minuty spotkania przerwał słaby okres gry Polaków. Pod koniec drugiej odsłony po bramce dołożyli jeszcze Dalhstrom i Maciek Sieńko, dzięki czemu nasi zawodnicy schodzili do szatni z 2-bramkowym prowadzeniem 4:2.

IMG_2105

Ostatnie 20 minut to niestety nieskuteczność naszej drużyny oraz pokaz ambicji Australijczyków. Już po 4 minutach od rozpoczęcia tej części spotkania nasi rywale zdobyli bramkę kontaktową, na którą my nie byliśmy w stanie zareagować własnym trafieniem. Mimo ogromnej ilości strzałów, piłeczka nie znajdowała drogi do bramki zespołu z drugiej części globu. W 57. po strzale Camerona Creagha, piłeczka nieszczęśliwie odbiła się od naszego obrońcy i kompletnie zaskoczyła będącego już w innej części bramki Macieja Jastrzębskiego. W ten sposób został ustalony wynik spotkania na 4-4.

Po remisie z Australią Polska w kolejnym spotkaniu (o miejsca 13-16) zmierzy się z Singapurem - już dziś o godzinie 14:00 czasu polskiego. Jeżeli w dalszej kolejności to my zwyciężymy, w piątek o 14:00 podejmiemy w meczu o 13. miejsce imprezy drużynę Tajlandii lub - ponownie - Australii. Wszystkie mecze będzie można oglądać na 2. kanale IFF na YouTube - kliknij tutaj.

Australia - Polska 4:4 (0:1, 2:3, 2:0) 

Widzów: 293
Najlepsi zawodnicy meczu: Tomas Gartner (Australia), Michał Sieńko (Polska)